WOJCIECHÓW, wieś przy Wieży

14 lipca 2017 r.

Kolejny wpis. Wciąż strona nie jest gotowa do promocji w internecie. Przede mną, jako jej autorem obóz harcerski. To dlatego większość wolnego czasu przeznaczam na sprawy z tym obozem związane. A sam obóz? Miał być zorganizowany w szkole w Miłocinie, ale wydarzyła się waria, i miejsce obozowania trzeba było zmienić. Padło na Łubki. Też remont. Pozostała szkoła od kilku lat nieczynna, w Szczuczkach. Co prawda rodzice nie będą szczęśliwi, ale jako organizator uważam, że ten budynek jest o niebo lepszy, niż spanie w namiocie. Na pewno nie jest atrakcyjniej, ale jest zawsze sucho i zawsze bezpiecznie. Poza tym ta szkoła ma salkę gimnastyczną, co zaspokoi nasze potrzeby w czasie deszczu, ale też wtedy, kiedy zechcemy rozegrać II Międzynarodowy Turniej Ringo. A co dalej? Dalej pracuję nad zbudowaniem tej strony. Na pewno pozostawię ten układ graficzny, który dostosowałem do moich preferencji kolorystycznych. Wprowadzę jeszcze fotografie i kolumny tekstowe i będzie w porządku. Póki co wygląda ta strona raczej na blog, ale kiedy już zostanie dokończona jej budowa, te wpisy jako nieaktualne znikną, a sama strona zacznie żyć swoim życiem.

 

09 lipca 2017 r.

Sanowni Państwo, 

nazywam się Andrzej Moroz. Jestem mieszkańcem Wojciechowa od 13 lat. Niektórzy z Was znają mnie ze straży pożarnej, inni z harcerstwa, ktoś z organizacji Orszaku Trzech Króli, kto inny z organizacji Betlejemskiego Światła Pokoju, a ktoś wreszcie albo z innych działań, albo wręcz z internetu. Na samym początku - o czym pewnie Państwo pamiętacie - zabiegałem o ustanowienie herbu dla Wojciechowa, monitowałem o namalowanie przejścia dla pieszych z alei kasztanowej do cmentarza, po remoncie drogi na Bełżyce, ktoś może też pamięta organizację pomocy powodzianom na Lubelszczyźnie, albo ostatnio z organizacji Międzynarodowego Przeglądu Piosenki Harcerskiej, czy organizacji rejestracji potencjalnych dawców szpiku kostnego dla małego Tadzia z Miłocina.

Wciąż pozostają niezrealizowane moje "postulaty" nazwania ulic w Wojciechowie imionami znanych Wojciechowian i osób zasłużonych dla naszej wsi. Ot, choćby por rez. Wojska Polskiego, lekarza, inicjatora powstania wojciechowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej Józefa Klarnera. Ma on swoją ulicę w Bełżycach, ale wydaje się, że i u nas, w Wojciechowie, mógłby on być upamiętniony. Ciągle ważne są sprawy naszego bezpieczeństwa. Ulica, przy której zlokalizowany jest kościół parafialny i strażnica OSP KSRG Wojciechów obsadzona jest starymi drzewami, na szczycie których grożą złamaniem grube gałęzie. To ryzyko utraty zdrowia, a może nawet życia przez tych, którzy w chwili złamania takiego konara będą przechodzić, lub przejeżdżać autem, czy rowerem pod danym drzewem. Nadal przy tej ulicy, ale i nie tylko, straszą niesprzątane od lat śmieci, krzaki i zielkso przerastające człowieka. Zimą od lat nie widzieliśmy tutaj odśnieżarki, a i brak chodnika w tym, i innych miejscach naszej wsi podowuje niebezpieczeństwa dla dzieci wracających do domu ze szkoły, czy ze sklepu.

Na tej stronie więc znajdą się opisy i fotografie takich miejsc "szczególnej troski", ale też opisy ciekawych wydarzeń kulturalnych, sportowych i integracyjnych naszej społeczności. Tak się złożyło, że nasza część Wojciechowa, ta w której mieszkam, nie ma swojego przedstawiciela w Radzie Gminy, bo nasz okręg wyborczy reprezentuje radna zamieszkała w innej części gminy, choć w naszym okręgu wyborczym. Z pewnością nie ułatwia to obserwacji wsi, rozumienia naszych oczekiwań, oraz zaspokajania naszych potrzeb. Ta strona będzie więc pokazywała, co u nas się dzieje, co jest dobre, a co warto poprawić. Bo tam, gdzie sprawy są nazwane, łatwiej je realizować dla wspólnego dobra wszystkich zainteresowanych. 

Serdecznie zachęcam do zaglądania na tę stronę internetową. Mam nadzieję, że w ciągu wakacji nabierze ona ostatecznego kształtu i ciekawie będzie mówiła o wsi pod Wieżą, o naszym Wojciechowie i jego Mieszkańcach.

© Andrzej Moroz 2017.
© 2013-2017 PRV.pl
Strona została stworzona kreatorem stron w serwisie PRV.pl